Zobacz cały wątek

Cukrzyca może powodować wiele dolegliwości skórnych i skłaniać chorych do konsultacji oraz leczenia dermatologicznego. Schorzenia te mogą albo mieć ścisły związek z chorobą zasadniczą i być powikłaniem mikroangiopatii bądź neuropatii czy też terapii insuliną, albo mogą występować pod postacią współistniejących zakażeń.
Zmiany skórne towarzyszące cukrzycy, najczęściej występujące to: zakażenia bakteryjne i grzybicze, zmiany pęcherzowe, stwardnienia skóry - są z nią związane w sposób charakterystyczny, niektóre z nich często mogą wyprzedzać postawienie właściwego rozpoznania cukrzycy. Skórę diabetyka cechuje nadmierna suchość, złuszczanie, skłonność do zmian wypryskowych, zmniejszone wydzielanie potu oraz związany z tym świąd skóry. To z kolei często prowadzi do zwiększonej zachorowalności na schorzenia ropne, takie jak czyraki, czyraki mnogie, zapalenia mieszków włosowych. Przed erą antybiotyków to był bardzo duży problem, często doprowadzający do zgorzeli. Dość powszechna jest róża, choroba, która ma wyjątkowo niekorzystny przebieg w przypadku niewyrównanej cukrzycy, może nawracać, przebiegać nietypowo - pod postacią róży zgorzelinowej czy pęcherzowej, także krwotocznej, prowadzić do owrzodzeń i słonowacizny.
Jeśli chodzi o zakażenia grzybicze, to zwiększoną częstość wykazuje zakażenie grzybami drożdżakowatymi typu Candida sp, objawiające się choćby jako wyprzenia drożdżakowe w okolicy pachwin, pod piersiami czy w fałdach skórnych.
Częściej też niż w zdrowej populacji mamy u diabetyków do czynienia z łupieżem pstrym oraz z zakażeniem bakteryjnym o nazwie Erythrasma, które w wypadku rozległych zmian i zajmowania nietypowych okolic (innych niż przestrzenie międzypalcowe stop i pachwiny), może być wczesnym markerem nierozpoznanej cukrzycy.
U ludzi młodych występuje rumieniec cukrzycowy - na czole, policzkach, dłoniach, stopach.
Charakterystyczne bywają także pomarańczowo zabarwione dłonie i stopy oraz kępki żółte powiek – płasko-wyniosłe, dość miękkie guzki o zabarwieniu żółtawym, umiejscowione na powiekach – jedna z odmian kępek żółtych towarzyszących różnym odmianom hiperlipoproteinemii. Zmiany mogą dotyczyć także paznokci, które mają brunatnobrazowe zabarwienie, z oddzielającą się płytką paznokciową.
Data: Pon Kwi 14, 2008 8:50 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Konkursy!!!
Odpowiedzi: 43
Wyświetleń 10539

 

Zobacz cały wątek

Witajcie

Parę dni temu wróciłam ze szpitala - niestety znowu wylądowałam na Śniadeckich. Warszawa nie miała miejsce a mój stan był już taki, że nie można było czekać. O dziwo tym razem, nie było na Śniadeckich tak koszmarnie jak ostatnio. Oczywiście nadal nie wiedzą na 100% co mi jest, ale to co odkryli może być przyczyną moich dolegliwości. Otóż wreszcie kogoś zainteresowało to, co mam do powiedzenia i nie zbagatelizował takich objawów jak ciągłe infekcje, wieczne uczucie zimna, nietolerancja laktozy i glutenu która wzięła się nie wiadomo skąd. Zrobili najprostsze badanie na świecie, któe już wprawdzie miałam robione raz, ale wynik ze względu na leki jakie wówczas brałam mógł być niemiarodajny. Otóż posłali próbkę kału w kierunku grzybów i wyszedł bardzo obfity wzrost Candida albicans (ponoć mało co nie rozsadziło probówki na posiewy - tak rosło). Podobno długo nie leczona grzybica przewodu pokarmowego może dawać takie objawy. W sumie składa się to w jedną całość - pisałam Wam kiedyś, że miałam w styczniu zapalenie płuc, które się nie chciało leczyć żadnymi antybiotykami oraz że nie znaleziono przyczyny tego zapalenia - okazuje się że nikt nie sprawdził tego w kierunku grzybiczego zapalenia płuc i ładując we mnie kilka antybiotyków naraz bardziej mi chyba szkodzili niż pomagali. Ja wprawdzie sceptycznie podchodzę do tej teorii, że przyczyną moich dolegliwości jest tylko i wyłącznie kandydoza ale może...?

Natomiast bardziej zastanawiająca jest ta zmiana w brzuchu, którą 20 października wykazał rezonans. Teraz zrobili mi KT jamy brzusznej, kolejne USG i pasaż jelita cienkiego i nie ma tam kompletnie nic. Więc wszyscy ze mną na czele zgłupieli bo na rezonansie to widać, na USG które miałam robione zarówno w paździenirku jak i na początku listopada też to widać a tu nagle....nic. Jedyna nieprawidłowośc jaką pokazał pasaż to pardzo przyspieszone działanie przewodu pokarmowego. Podobno minimalny czas przechodzenia pokarmu przez jelito cienkie aby to było w stanie cokolwiek wchłonąc to ok. 1,5 godziny do 2,5 godzin a u mnie ten pasaż wynosi ok. 50 minut. Więc biorąc pod uwgę fakt, że są u mnie zrosty w jamie brzusznej które sa prawdopodobnie po cesarce oraz to, że jelita te zrosty trzymają twierdzą, że to co wykazał rezonans, to mógł być ... rozdęty fragment jelita trzymany przez zrosty i zrobił się taki balonik. Też trochę naciągana teoria ale...

Na razie po włączeniu leczenia przeciwgrzybicznego czuję się w miarę dobrze, tylko mnie boli ten brzuch. Ale może taka moja uroda...?

Pozdrawiam gorąco
Nikusia
Data: 08-12-2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Ogólnie o chorobach CD i CU
Odpowiedzi: 135
Wyświetleń 9067

Zobacz cały wątek

Cytat: Witam

FIFI, ja miałem atypowe zapalenie płuc, tak wynikało ze zdjęć Rtg( i z mojego samopoczucia) w takim stanie chodziłem do pracy 2 miesiące. W końcu po wielu wizytach u lekarza trafiłem do szpitala chorób płuc ( z gorączką i ogólnym złym samopoczuciem) . Spędziłem tam 10 dni, bez jakiegokolwiek leczenia, i zostałem w takim samym stanie wypisany. Stwierdzono, że zapalenia brak!!!! Jako, że "ledwo żyłem" a musiałem wrócić do pracy, zrobiłem sobie prywatnie badanie krwi na cpn i myco także we Frydzie bo jestem ze śląska (za radą forumowiczów) , i oba wyniki w klasie IgG były dodatnie. Z tym wynikiem udałem się do lekarza rodzinnego, wydrukowałem protokoły leczenia i przekonałem go do przepisania leków abx. Innych badań na chlamydie nie robiłem. Miałem wymaz, ale nic nie wykazał.Nie wiem natomiast w jakim kierunku ten wymaz był robiony. Czy każdy wymaz z gardła "pokaże Cpn" czy musi być konkretnie robiony pod tym kątem?


Adamo25Witaj! Czy miałeś robione powtórnie badania myco ,cpn ?jeśli tak to jakie Ci wyszły.Jeśli chodzi o wymaz z gardła to jeśli poprosisz tylko o wymaz to zrobią Ci posiew w kierunku bakterii(głównie gronkowce i paciorkowce)natomiast w kierunku bakt. atypowych to trzeba zaznaczyć,że chcesz na myco czy chpn.Ja będę dzwoniła jutro do labu bo muszę się spytać o wyniki na yersinie więc zapytam się także o te wymazy(bo z tego co wiem to wymaz w tym naszym labie jest tylko w kierunku myco więc muszę się dopytać).Ale myślę ,że i tak najlepszym wyznacznikiem jest badanie z krwi .Trochę się dziwię,że jak byłeś w szpitalu to nie pobrali Ci wymazu z samych oskrzeli(drzewa oskrzelowego) a nie z gardła,bo w Twoim przypadku chyba takie mogłeś mieć zrobione i dać na posiew myco i cpn-ale nie wiem (to chyba już troszeczkę inwazyjna metoda).
PS:Badania robiłeś we Frydzie?Tylko nie mów,że chodzimy do tego samego labu i pewnie do tego samego lekarza jak coś to napisz mi na PW.Pozdrawiam serdecznie.
Data: Pon 17 Lis, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: WYMIANA DOŚWIADCZEŃ
Odpowiedzi: 50
Wyświetleń 2386

Zobacz cały wątek

Cytat: Laszlo - jak długie miałeś te przerwy i jak długo męczyłeś się z tym zapaleniem?

ta Ruda - mogłabyś się ustosunkować do "terapii" Laszlo?



Po pierwsze i chyba bardzo ważne -bo tego faktycznie nie napisałem - to miałem klasyczne zapalenie, żadnego naderwania czy ostrego zapalenia ze zgrubieniami na achillesie. Pierwsze co zrobiłem to poszedłem do kolegi osteopaty aby "przebadał" mi to chrobocące ścięgno. Diagnoza brzmiała jak napisałem - klasyczne zapalenie, stan lekki bo mogłem chodzić bez bólu i przy manualnym dotykaniu ścięgna nie było powodów do wycia z bólu. Jak z tego wynika mój przypadek nie może być stosowany we wszystkich awariach achillesa - chociaż pewnie większości by pasowało smarować i biegać aby wyleczyć

Przerwy jakie robiłem to np. tydzień bez biegania, potem pierwszy trening parę kilometrów - bez bólu - ale następny trening już chrobotanie i ból się pojawiał. Kolega osteopata sam przyznał, że skoro nie ma już pierwotnej przyczyny powstania zapalenia (dla pewności popracował ze ścięgnem i z łydką aby wykluczyć napięcia powięzi i napięcia mięśniowe) to moge spróbować smarować przeciwzapalnie i biegać ale bez szczególnych ekscesów wpływających na nadwyrężanie achillesa. Tak też robiłem i kuracja ruchowa + Reparil pomogły. Być może nie bez znaczenia jest fakt, że jako uzupełnienie pływałem w morzu i basenie.

Podsumowując - najpierw diagnoza, poznanie przyczyn, wyeliminowanie przyczyn jeżeli nadal są i dopiero wtedy można myśleć o skutecznym pozbyciu się kontuzji. Na pewno nie warto przeciągać struny bo przewlekłe zapalenia achillesa mogą wywołać zmiany usuwalne dopiero operacyjnie.

Na koniec może powiem, że podobnie miałem kiedyś z łydką - powtarzające się kontuzje i ból. Dopiero usunięcie przyczyny przez osteopatę (napięcia powięziowe i napięcia łańcucha mięśniowego) pozwoliło mi pozbyć się tej uporczywej kontuzji, a co najważniejsze, mogłem w tym czasie biegać - już po pierwszym zabiegu.
Czyli ważna jest diagnoza i dobranie sposobu leczenia. Nie ma uniwersalnych sposobów ale często są prostsze niż by się wydawało.
Data: Sro Wrz 05, 2007 20:36
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Zdrowie
Odpowiedzi: 91
Wyświetleń 13662

Zobacz cały wątek

Cytat: Heh, Michal85 - nie odszedlem na dobre.
Pisac raczej duzo nie bede - dlatego oddalem haslo do konta - bo mi nie zalezy zeby czasu zbytnio marnowac i sie rozpisywac o pier****ach. A to mialo byc motywacja zeby w ogole tu nie zagladac bo caly czas jak sie "przebywa" wsrod biegaczy to sie biegac zachciewa A ja to chce zminimalizowac - wczoraj 15 km + zlapany kleszcz - ot pozytek z biegania - zapalenia opon mozgowych mozna sie nabawic. Przedwczoraj tez kleszcz.
Poza tym spojrz na Arti'ego - gosc powinien isc do psychologa bo ma z glowa cos nie tak - kilkanascie tysiecy postow To wymaga juz leczenia bo to zwkle uzaleznienie. A ja zycia nie chce poswiecaj dla jakiegos forum
Zarejestrowalem sie ponownie - ale bede bardzo malo pisal - glownie dlatego, ze szkoda czasu na takie plotkarskie forum. Nic nie wnosi a czas zabiera. Przegladne co najwyzej pare razy w tygodniu jakies watki po tematach i przeczytam co mnie interesuje ewentualnie.



Dziękuję za wyrazy podziwu

Poświęcać życie na forum? Chyba przesada.
Gdybym miał wymienić sprawy którymi się zajmuję, zawodowe i biegowe to na najbliższe pół roku wyjdzie tego około 50 więc nie będę wypisywał.

Rozumiem ,że możesz czuć się mniej zaradny i tylko siłka pozostaje ale uszanuj to ,że niektórzy potrafią:
1. szybko pisać
2. robić i załatwiać do 10 spraw jednocześnie i to nie po łebkach
3. rozmawiać dużo o bieganiu
itp itd nie będę tłumaczył

Jakbyś nie wiedział to pracuję 8-10 h przy komputerze więc czas na posty mam bo można jednocześnie pisać maila, rozmawiac przez telefon, pisac posta i jeszcze obsługiwać inny program

Także Che głowa do góry i tez dasz radę

Ok kilka ostatnich rzeczy wymienię aby nie było ,że tylko forum

1. Prócz treningów i pracy A z pracy zawodowej zawsze się wywiozuję
2. Organizowanie biegu MANIACKA DZIESIĄTKA
3. Życie klubu
4. Koordynowanie wyjazdu grupy poznańskich biegaczy na maraton do Paryża
5. Współpraca w Akademią Mistrzów
6. Organizowanie ekipy do sztafety wokół Polski
7. Dołączanie i zbieranie ludzi do wolontariatu na Mistrzostwa Europy Weteranów w la.
8. i wiele jeszcze innych spraw, które dochodzą z każdym tygodniem
Data: Sro Maj 31, 2006 23:48
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Nie tylko bieganie
Odpowiedzi: 56
Wyświetleń 1723

Zobacz cały wątek

Przepraszam, że wklejam po angielsku, ale naprawdę nie mam czasu tłumaczyć. Może ktoś będzie robił skróty.
Ogólnie chodzi o to, że witamina B12 wydaje się być skuteczną metodą leczenia nawracającego aftowego zapalenia jamy ustnej .
Data: 21-01-2009
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: CU & CD - Nowości
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 460

Zobacz cały wątek

Pewnie nie jestem wyjątkiem, ale mam potężny problem. Moje zęby są w bardzo kiepskim stanie. Zbierając się na odwagę przez 4 miesiące (zaliczając jeden falstart w postaci odwołanej wizyty) poszedłem zrobić przegląd. Tak, trwało to 4 miesiące! Jestem chyba największym dentofobem na świecie, generalnie do dentysty to boję się nawet zadzwonić! Na przegląd odważyłem się zakładając z góry że na tej wizycie nic a nic nie będzie robione, nie było takiej możliwości żeby dentysta choćby włączył wiertło. Niestety zapadły wyroki. 3 lub 4 do usunięcia, do leczenia reszta, może 2-3 zdrowe. Do usunięcia między innymi chirurgicznie korzeń oraz nie do końca wyrżnięta ósemka (to już chyba po moim trupie). Nie ma takiej możliwości w tej chwili żebym zdecydował się na to będąc przytomnym, na samą myśl o tym już robi mi się słabo. Poszedłem więc do przychodni gdzie wykonują zabiegi w narkozie. I co? Nic. Boję się jeszcze bardziej. Samej narkozy, bólu po przebudzeniu, że o samej możłiwości nie przebudzenia nie wspomnę. Oczywiście na zabieg nie umówiłem się. We wtorek mam wizytę u stomatologa, trzeba by coś zacząć robić bo w końcu skończy się to u mnie koniecznością usunięcia wszystkich zębów. Niestety przeczuwam że moja wizyta skończy się na przeprosinach pani doktor za zajęcie czasu który mogła przeznaczyć na przyjęcie innego pacjenta. Z nerwów zaczyna mnie boleć serce, śpię po 3-4 godziny przerywanym snem. Chodziłem kiedyś do stomatologa, dawno temu, z tego co pamiętam za każdym razem był to ból na granicy mojej wytrzymałości, zaznałem już i kilku kanałowych bez znieczulenia, usuwania górnej zapalonej i obrzękniętej szóstki przy znieczuleniu działającym "teoretycznie", rozcinania w szpitalu dziąsła i wkładaniu tam wężyka w celu odprowadzenia ropy (znieczulenie nie działało o czym lekarz uczciwie poinformował mnie). Oczywiście są ludzie mający większe problemy, moim na dzień dzisiejszy jest niemożność wybrania się do stomatologa. Może ktoś miał podobne objawy i jakoś sobie poradził? Albo zna jakiegoś psychologa ze Śląska który zajmuje się leczeniem takich przypadków? Oczywiste jest że każda wizyta u stomatologa boli, mniej lub bardziej. Jeśli nie ma zapalenia to można to jednak przeżyć. Pozostaje tylko to "ale"...
Data: 2008-03-15, 19:34
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Dla wszystkich
Odpowiedzi: 30
Wyświetleń 3286
Dagcej,

te badania to tak zwany profil wątrobowy, na enzymy występujące w osoczu krwi:
Aminotransferaza alaninowa A (ALT, ALAT, GPT)
Jest to enzym wewnątrzkomórkowy. Jego najwyższe stężenia występują w wątrobie, niższe w mięśniach szkieletowych, mięśniu sercowym i nerkach. Pojawienie się podwyższonych aktywności ALT w osoczu wskazuje raczej na uszkodzenie komórek, a nie zaburzenia funkcji narządu.
Norma: 5-40 U/I
Wzrost aktywności do 400-4000 U/I jest wywołany przez wirusowe zapalenie wątroby, toksyczne uszkodzenie wątroby (tetrachlorek węgla, chloroform, pestycydy), zespół zmiażdżenia, hipoksję, niewydolność krążenia. Wartości w granicach 200-400 U/I mogą być spowodowane: cholestazami wątrobowymi, marskością wątroby, zawałem mięśnia sercowego, mononukleozą zakaźną, leczeniem dużymi dawkami salicylanów, przewlekłym leczeniem fibratami oraz przewlekłym leczeniem pochodnymi sulfonylomocznika I generacji.
Wartości 40-200 U/L spotyka się przy fizjologicznym wzroście u noworodków, w chorobach wątroby, zapaleniu trzustki, hemolizie (in vivo lub in vitro).

Aminotransferaza asparaginianowa (AST, AspAT, GOT)
Jest to enzym wewnątrzkomórkowy. Jego najwyższe stężenia występują w mięśniu sercowym, wątrobie, mięśniach szkieletowych, nerkach i erytrocytach.
Podwyższona aktywność AST w osoczu wskazuje raczej na uszkodzenie komórek narządu, a nie zaburzenia jego funkcji.
Norma: 5-40 U/I
Wzrost aktywności do 400-4000 U/I może być spowodowany zawałem mięśnia sercowego, ostrym reumatoidalnym zapaleniem mięśnia sercowego, zabiegami kardiochirurgicznymi, intensywnym masażem serca; wirusowym zapaleniem wątroby, toksycznym uszkodzeniem wątroby, nowotworami wątroby, zapaleniem dróg żółciowych, pozawątrobową niedrożnością kanalików żółciowych, kamicą żółciową, nowotworem trzustki, zwłóknieniem przewodów żółciowych.
Wzrost aktywności do 200-400 U/I może być wywołany: zawałem mięśnia sercowego, zabiegami chirurgicznymi, chorobami mięśni szkieletowych, przewlekłym zapaleniem wątroby.
Wzrost aktywności do 40-200 U/I wywołuje: mononukleoza zakaźna, alkohol etylowy (ostre stany upojenia alkoholowego), hemoliza in vivo lub in vitro, inne choroby wątroby, zapalenie trzustki.

Gamma-glutamylotransferaza (GGT)
Norma:
u kobiet - 10-66 U/l,
u mężczyzn - 18-100 U/l

Jest to enzym związany z błonami komórkowymi, występuje głównie w wątrobie, nerkach, trzustce i gruczole krokowym.
Podwyższenie jego wartości do 120-1000 U/l może być skutkiem: ostrego i przewlekłego zapalenia trzustki; ostrego zapalenia wątroby, infekcji wątroby, mononukleozy zakaźnej, choroby wrzodowej; choroby alkoholowej; leczenia lekami przeciwpadaczkowymi; leczenia rifampicyną stosowaną w terapii gruźlicy.

Bilurbina całkowita
żółty barwnik pochodzący z rozpadu krwinek czerwonych (przemiany grupy hemowej cząsteczki hemoglobiny) - bilirubina wolna; z osocza krwi bilirubina przedostaje się do wątroby, gdzie zostaje sprzężona estrowo z kwasem glukuronowym - bilirubina bezpośrednia lub sprzężona, a następnie zostaje wydalona do dróg żółciowych, zagęszczona w pęcherzyku żółciowym, nadając żółci jej charakterystyczną barwę
wartość bilirubiny wolnej i sprzężonej określa się jako bilirubina całkowita.
NORMA: dorośli.......3,4 - 17,0 µmol/l......(0,2 - 1,0 mg/dl)
Wzrost stężenia:
- naturalnie podwyższony poziom bilirubiny występuje podczas ciąży oraz u noworodków
- żółtaczka
- zespół Crigler-Najjar

Pozdrawiam - Moni_K

Zobacz cały wątek

Zlosnico:

Napisalas: jakby kazdy miał się przejmować dosłownie tym co mówią w telewizji to by juz dawno zdechł
- a nie umarl ?

Napisalas: To się nazywa poltyka otwarego rynku, dostarcza sie to czego chce klient i na co jest większe zapotrzebowanie, a mniej jest właścicieli szczurów niz psów i kotów - PRAWDA ?
- prawda

Napisalas: jażeli większość leków jest dla ludzi to z powodzeniem może też być stosowana na zwierzetach
- niekoniecznie

Napisalas: bo przeciez na nich właśnie były najpierw stosowane zanim podano je człowiekowi - NIE ZAPOMINAJ O TYM !
- gdybys czytala dokladniej moje posty wiedzialabys, ze o tym nie zapominam

Napisalas: Leczenie świerzba domowymi sposobami albo badziewiem kupionym w skelpie zoologicznym doprowadziło do poważnej choroby skósy szczurów
- weterynarz niejednokrotnie zabil mi zwierze, wiec prosze nie pouczaj mnie co do leczenia zwierzat bo jestem przekonana, ze wiem wiecej na temat szczurow niz niejeden weterynarz w moim miescie - a Ty niestety nie masz pojecia o moich sposobach leczenia

Napisalas: Co do leczenia przeziębienia u małego szczurka- to jeszcze nie widziałam żeby lekarz przepisał na przeziebienie komukolwiek Myltivitaminę
- malo widzialas

Napisalas: te witaminki, rzekomo tylko dla szczurków - maja taki sam skład jek te dla ludzi, tyle że kosztują 2 x więcej ! I ciekawe Aniu - że teraz patrzyłaś na ulotkę i uwierzyłaś
- a gdzie, powiedz mi dziewczyno - napisalam, ze czytalam ulotke i uwierzylam? nie dopowiadaj tego, czego nie ma. Skonsultowalam z pania w sklepie zoologicznym i z weterynarzem.

Napisalas: nie musze przypominac że z przeziebienia bardzo łatwo robi sie u szczurów zapalenie płuc, a togo juz sie nieleczy witaminami tylko antybiotykami
- nie musisz przypominac a przypominasz? Co do zapalenia pluc - pisalam o przeziebieniu wiec antybiotyki odloozmy na goorna polke do czasu, kiedy trzeba bedzie po nie siegnac Dziewczyna nie pytala o dalsza chorobe tylko o kichanie, zapalenie pluc objawia sie niejednokrotnie krwista wydzielina z drog oddechowych i szmerem w plucach wiec nie uznam za stosowne pisania byle czego, zeby jak najwiecej pisac. Pisze krotko, zwiezle i na temat, warto sie nauczyc, przydaje sie

Napisalas: jak nie to szukaj dalej, na prawde warto,
- na prawde sadzisz, ze jestem tak lekkoduszna, ze poszlabym do weta pierwszego lepszego? warto byloby najpierw (na twoim miejscu) zorientowac sie co ja pisalam na temat wetow - a pisalam, ze w moim miescie nie ma zadnego znajacego sie na szczurach - a dopiero potem pisac swoje wywody. Nie mam zamiaru meczyc zwierzaka kilkugodzinna podrooza w poszukiwaniu lepszego lekarza, gdy jest chory - to jest po prostu niehumanitarne!

Ps: Zlosnico - czytaj moje posty uwaznie, nie musialabys sie tak rozpisywac Nie pisalam, ze DOBRYM LEKIEM na przeziebienie jest Multi-Vit tylko, ze polecam go kupic, to ogromna roznica

Pozdrawiam
Data: on Czw Mar 13, 2003 1:40 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Objawy i leczenie
Odpowiedzi: 658
Wyświetleń 10528

Zobacz cały wątek

Szkarlatyna (płonica)
DEFINICJA
Jest to choroba zakaźna wywoływana przez paciorkowce beta-hemolizujące grupy A. Bakterie produkują egzotoksyny, przy czym za wystąpienie objawów skórnych odpowiedzialna jest toksyna erytrogenna. Okres wylęgania choroby wynosi 1-7 dni, zwykle 2-4 dni.
OBJAWY I PRZEBIEG
Początek choroby jest nagły, z wysoką gorączką, często z wymiotami, bólami głowy i/lub brzucha. Do 24 godzin od wystąpienia temperatury pojawia się wysypka rumieniowa, drobnoplamista (porównywana do śladów po uderzeniach szczotką drucianą), obejmująca całe ciało poza trójkątem od nosa i wokół ust (tzw. trójkąt Fiłatowa). Wysypka rozpoczyna się od twarzy i szyi, przechodząc na skórę klatki piersiowej, brzucha i kończyn. Największe nasilenie zmian występuje w miejscach ucieplonych i w zgięciach oraz fałdach skórnych (objaw Pastii). Niekiedy wysypka może mieć charakter krwotoczny lub potówkowy. Zawsze występują zmiany w gardle: od niewielkiego zaczerwienienia do nalotów na migdałkach. Pojawiają się także charakterystyczne zmiany na języku: początkowo język jest obłożony białym nalotem, następnie malinowy z wyraźnie widocznymi brodawkami językowymi (tzw. język malinowy). W 2-3 tygodniu choroby (po zupełnym ustąpieniu zmian skórnych) występuje otrębiaste łuszczenie się skóry, głównie na dłoniach i stopach (tzw. objaw retrospektywny). Szkarlatyna może powodować poważne powikłania pod postacią tzw. gorączki reumatycznej (zapalenie mięśnia sercowego i stawów), zapalenia nerek, lub ropni okołomigdałkowych. Dotyczy to zwłaszcza pacjentów u których nie zastosowano antybiotyku lub stosowano antybiotyk zbyt krótko.
WEZWIJ LEKARZA, GDY...
Rozpoznanie choroby nie jest trudne, ale wymaga koniecznie konsultacji lekarskiej. Rozpoznanie potwierdza hodowla paciorkowca z gardła, ale w typowych przypadkach wykonanie wymazu z gardła nie jest konieczne. Wynik wymazu z gardła należy rozpatrywać zawsze w połączeniu z obrazem klinicznym, gdyż wśród ludzi występuje dość szeroko rozpowszechnione nosicielstwo paciorkowców. Dowodem na zakażenie paciorkowcem powodującym szkarlatynę jest też podwyższone lub najlepiej narastające miano przeciwciał ASO. W szkarlatynie konieczny jest antybiotyk zlecony przez lekarza. Stosuje się zwykle preparaty z grupy penicylin, a u dzieci uczulonych na penicyliny – makrolidy. Z uwagi na ryzyko powikłań większość specjalistów zaleca, aby antybiotykoterapia w szkarlatynie trwała co najmniej 10 dni, a według niektórych nawet 14 dni. Od momentu rozpoczęcia leczenia chory powinien być izolowany przez 7 dni.
LECZENIE DOMOWE
Przez cały okres choroby chory powinien przebywać w domu i przestrzegać spoczynkowego trybu życia. 2-3 tygodnie po przebyciu szkarlatyny powinno być wykonane badanie ogólne moczu, ze względu na możliwość powikłań pod postacią popaciorkowcowego ostrego kłębuszkowego zapalenia nerek. Przechorowanie szkarlatyny daje trwałą odporność. Ponowne zachorowania zdarzają się wyjątkowo rzadko i są wywołane inną odmianą jadu erytrogennego.
Data: Śr gru 10 2008, 14:16
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Forum ogólne
Odpowiedzi: 12831
Wyświetleń 70075

Zobacz cały wątek

Witajcie!

Nie wiem co tam się stało, ale szkoda... zdaje się, że nasz cichy zakątek przepadł

Wczoraj wróciłam z Martą ze szpitala po nawrocie zapalenia oskrzeli.
W szpitalu wylądowałyśmy w czwartek wieczorem. Poszłam na kontrolę do przychodni dzień wcześniej niż kazała lekarka, bo coś mi się nie podobała Marta, a pediatra nas wysłała prosto do szpitala, bo mała miała nawrót choroby po ostatnim leczeniu antybiotykiem w zastrzykach i inhalacjach, lek. stwierdziła, że woli nie ryzykować leczenia w domu doustnym antybiotykiem, a nie chce jej znów zlecać zastrzyków, lepiej, żeby dostała dożylnie. Ponieważ mój szanowny małżonek akurat wyjechał, a teściowie są w sanatorium, nie miałam do dyspozycji samochodu, więc prosto z przychodni pojechałyśmy transportem sanitarnym, nie miałam ze sobą nawet pampersa na zmianę Rozpoznanie - obturacyjne zapalenie oskrzeli. No i zostałyśmy. Marta dostawała antybiotyk i sterydy dożylnie przez 5 dni, miała inhalacje i szybko choroba ustąpiła. Cały oddział dzieci to zapalenia oskrzeli/płuc. Ruch taki, że brakowało miejsc W ciągu dnia było OK, bo Marta nie była bardzo wymagająca, wpadałam codziennie do domu, żeby się umyć, przebrać, więc miałam chwile wytchnienia. Noce były męczące, bo choć Marta spała nawet lepiej niż w domu, to inne dzieci płakały (jedno 2-miesięczne co noc miało kolki ), ja cierpiałam niewygody na rozkładanym skrzypiącym leżaku (ale lepsze to niż krzesełko), a dzień zaczynał się już o 5.30 (w ciągu dnia raczej spać się nie dało). Za 6 dni spędzone przy Marcie musiałam zapłacić 30 zł - paranoja, nie dość, że dzień i noc zajmowałam się swoim dzieckiem, dzięki czemu pielęgniarki mogły zajmować się tylko podawaniem leków, to jeszcze kazali za to zapłacić W poniedziałek łóżeczko obok Marty zajął chłopczyk 2 tygodnie tylko młodszy od niej mieszkający w sąsiednim bloku na naszym osiedlu A na sali miałam fajną ekipę mamusiek, wieczorami zamiast spać gadałyśmy i pękałyśmy ze śmiechu, atmosfera na sali była super, ale jak to między babami - obgadywało się sąsiadki z innych sal W każdym razie nudno nie było, a dzieci nie były aż tak bardzo chore, więc humory nasze i ich były niezłe. Dzieciaki choć tak małe (prawie wszystkie kilkumiesięczne) były sobą nawzajem bardzo zainteresowane i nawiązywały kontakty wzrokowe, werbalne a nawet ciągnęły do siebie To było już 6te leczenie szpitalne, które zaliczyłam z dzieckiem i zdecydowanie najmniej męczące.
A Marta wreszcie jest zdrowa, teraz muszę chuchać na nią przez najbliższe dni, żeby zregenerowała siły obronne, co by nas znów coś nie dopadło, bo ciągną się te choroby w nieskończoność A szczepienie mamy opóźnione o ponad miesiąc już...

Wczoraj mała odreagowała pobyt w szpitalu. Na dzień dobry w domu dostała biegunki, potem było marudzenie do wieczora i nie można było zostawić jej samej na chwilę, bo był ryk. W szpitalu miała mamę cały czas dla siebie (a jak mama wychodziła do domu to dziadka lub babcię - moja mamę! która dotąd Martą się nie zajmowała , tatuś był tylko 1 raz ), w domu tak się nie da... Za to spała od 21.00 do 9.30 z jedną tylko przerwą na herbatkę, coś takiego nam się jeszcze nie zdarzyło
Pozdrawiam
Data: Cz lut 12 2009, 13:25
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Forum ogólne
Odpowiedzi: 962
Wyświetleń 15398

Zobacz cały wątek

Dagcej,

te badania to tak zwany profil wątrobowy, na enzymy występujące w osoczu krwi:
Aminotransferaza alaninowa A (ALT, ALAT, GPT)
Jest to enzym wewnątrzkomórkowy. Jego najwyższe stężenia występują w wątrobie, niższe w mięśniach szkieletowych, mięśniu sercowym i nerkach. Pojawienie się podwyższonych aktywności ALT w osoczu wskazuje raczej na uszkodzenie komórek, a nie zaburzenia funkcji narządu.
Norma: 5-40 U/I
Wzrost aktywności do 400-4000 U/I jest wywołany przez wirusowe zapalenie wątroby, toksyczne uszkodzenie wątroby (tetrachlorek węgla, chloroform, pestycydy), zespół zmiażdżenia, hipoksję, niewydolność krążenia. Wartości w granicach 200-400 U/I mogą być spowodowane: cholestazami wątrobowymi, marskością wątroby, zawałem mięśnia sercowego, mononukleozą zakaźną, leczeniem dużymi dawkami salicylanów, przewlekłym leczeniem fibratami oraz przewlekłym leczeniem pochodnymi sulfonylomocznika I generacji.
Wartości 40-200 U/L spotyka się przy fizjologicznym wzroście u noworodków, w chorobach wątroby, zapaleniu trzustki, hemolizie (in vivo lub in vitro).

Aminotransferaza asparaginianowa (AST, AspAT, GOT)
Jest to enzym wewnątrzkomórkowy. Jego najwyższe stężenia występują w mięśniu sercowym, wątrobie, mięśniach szkieletowych, nerkach i erytrocytach.
Podwyższona aktywność AST w osoczu wskazuje raczej na uszkodzenie komórek narządu, a nie zaburzenia jego funkcji.
Norma: 5-40 U/I
Wzrost aktywności do 400-4000 U/I może być spowodowany zawałem mięśnia sercowego, ostrym reumatoidalnym zapaleniem mięśnia sercowego, zabiegami kardiochirurgicznymi, intensywnym masażem serca; wirusowym zapaleniem wątroby, toksycznym uszkodzeniem wątroby, nowotworami wątroby, zapaleniem dróg żółciowych, pozawątrobową niedrożnością kanalików żółciowych, kamicą żółciową, nowotworem trzustki, zwłóknieniem przewodów żółciowych.
Wzrost aktywności do 200-400 U/I może być wywołany: zawałem mięśnia sercowego, zabiegami chirurgicznymi, chorobami mięśni szkieletowych, przewlekłym zapaleniem wątroby.
Wzrost aktywności do 40-200 U/I wywołuje: mononukleoza zakaźna, alkohol etylowy (ostre stany upojenia alkoholowego), hemoliza in vivo lub in vitro, inne choroby wątroby, zapalenie trzustki.

Gamma-glutamylotransferaza (GGT)
Norma:
u kobiet - 10-66 U/l,
u mężczyzn - 18-100 U/l

Jest to enzym związany z błonami komórkowymi, występuje głównie w wątrobie, nerkach, trzustce i gruczole krokowym.
Podwyższenie jego wartości do 120-1000 U/l może być skutkiem: ostrego i przewlekłego zapalenia trzustki; ostrego zapalenia wątroby, infekcji wątroby, mononukleozy zakaźnej, choroby wrzodowej; choroby alkoholowej; leczenia lekami przeciwpadaczkowymi; leczenia rifampicyną stosowaną w terapii gruźlicy.

Bilurbina całkowita
żółty barwnik pochodzący z rozpadu krwinek czerwonych (przemiany grupy hemowej cząsteczki hemoglobiny) - bilirubina wolna; z osocza krwi bilirubina przedostaje się do wątroby, gdzie zostaje sprzężona estrowo z kwasem glukuronowym - bilirubina bezpośrednia lub sprzężona, a następnie zostaje wydalona do dróg żółciowych, zagęszczona w pęcherzyku żółciowym, nadając żółci jej charakterystyczną barwę
wartość bilirubiny wolnej i sprzężonej określa się jako bilirubina całkowita.
NORMA: dorośli.......3,4 - 17,0 µmol/l......(0,2 - 1,0 mg/dl)
Wzrost stężenia:
- naturalnie podwyższony poziom bilirubiny występuje podczas ciąży oraz u noworodków
- żółtaczka
- zespół Crigler-Najjar

Pozdrawiam - Moni_K
Data: Pt paź 22 2004, 09:44
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Forum ogólne
Odpowiedzi: 63367
Wyświetleń 533818

Zobacz cały wątek

Jakies pol roku temu rozpoczalem proby leczenia moich dolegliwosci. Bol przy oddawaniu moczu, bardzo czeste oddawanie moczu [ale nie w nocy], poczatkowo przez ok 2-3 tyg bardzo silny bol jader. Dodatkowo praktycznie od urodzenia mam problemy z gardlem. W dziecinstwie anginy, pozniej zapalenia, ostatnie bardzo silne ok 3 miesiace temu. Zaczalem od podstawowych badan krwi i moczu - poza podwyzszonymi nieznacznie trojglicerydami - stan ok. Skierowanie do urologa - przepisany nolicen - poczatkowo poprawa [8 wrzesnia 2008] Pozniej furagin i Ospen [pazdziernik 2008] podobnie. Nastepnie summamed [listopad] poprawa jak zwykle na jakis czas. Nastepnie Trimesan. Ok. miesiac temu nagle zachorowalem - bole plecow polaczone z gardlem i pecherzem, wymioty. Poszedlem do innego urologa i wykonalem wymaz z gardla i posiew moczu. Posiew moczu jalowy. Wymaz: Haemophilus parainfluenzae, Streptococcus viridans, Enterococcus sp.+++[wzrost obfity], mikroflora przewodu pokarmowego. Urolog po specyficznym malo przyjemnym badaniu zdiagnozowal zapalenie prostaty i zapisal Bactrim, Dotur, Diclofenac, Spazmoline i Doxanorm. Jeden z tych lekow byl na obnizenie cisnienia na noc a ja raczej nie naleze do nadcisnieniowcow i po kilku dniach w pracy bylem kompletnie nieprzytomny :/ i zaprzestalem brania tego, podobnie czopkow przeciw bolowych [przewlekle zapalenie jelit u zoladka ktore tez towarzyszy mi od dziecka]. Pomoglo generalnie jak zawsze tylko na poczatku, choc z tej silnej choroby wyszedlem szybko. Po tym udalem sie do innego urologa z braku czasu [w tej samej lecznicy], ten po przedstawieniu sytuacji kazal udac sie do laryngologa. Tutaj dodam iz problemy z gardlem mam na codzien. Suchosc, wydzielina z zatok, bol lekki, jakby wyrzuty tresci pokarmowej z przelyku, pojawia sie na chwile i znika, jakby stale podraznienie, czasem bardziej ale nie tak jak kiedys. Do tego przewlekly suchy kaszel i lekki bol przy oddychaniu jakby z oskrzeli. To wszystko mam wrazenie nasila sie wraz z bolem w okolicy podbrzusza zwiazanym z oddawaniem moczu. Wraz z atakiem bolu gardla ok 3 miesiace temu przeszedlem tez bardzo silne bole kregoslupa [rzekomo spowodowane stresem co poniekad moglo by byc prawda ale nie wiem czy az do tego stopnia] Wczesniej zrobilem tez po raz drugi podstawowe testy alergologiczne - jak zwykle nic choc objawy mam na codzien, np. na kurz ale to chyba nic nadzwyczajnego [nagly katar, lzawienie, swedzenie oczu az do opuchlizny - siersci niektorych zwierzat badz detergenty] Po wykonaniu spirometri [ok] zarzucilem ten kierunek choc lekarz poniekad bardzo uczynny mowil o mozliwosci dalszych testow - oprocz platnych szczegolowych o jakiejs "probie" On tez zobaczyl jak to mowil "przewlekle gardlo" Ale do sedna. Laryngolog spojrzal na gardlo i na wymaz i jednoznacznie zalecil wyciecie migdalkow. Kluczowe pytanie: czy to cos da? Jak sie to ma do rzekomego zapalenia prostaty? Jestem juz zalamany... Nie mam sily jedzic po lekarzach, kazdy mowi co innego a z tego co czytam tu na forum nie mam pewnosci po usunieciu migdalkow ze to pomoze [ i tak tez slyszalem ] Wazne info. usg jamy brzysznej nie wykazalo powiekszenia gruczolu krokowego, tylko zlogi wapniowe. Bralem tez mnostwo przeroznych preparatow na gardlo i pecherz bez recepty co w rezultacie tych drugich powodawlo tylko wyplukaniu organizmu :/ Ogolnie czuje sie dobrze ale nie jestem pewien czy po prostu sie nie przyzwyczailem do tego stanu.
Data: 2009-02-19, 22:56
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Laryngolog
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 20

Zobacz cały wątek

Witam, to moj pierwszy post na forum, jestem lekko zdesperowana. Pytanie na jakie szukam odpowiedzi to czy opisane ponizej dolegliwosci moze powodowac gronkowiec zlocisty obecny w gardle?
Mam 34 lata, choruje na seronegatywne zapalenie stawow, jestem niepelnosprawna. Do poczatku r 2008 mialam chore tylko stawy. Rok temu zaczelam chorowac na zapalenie ucha srodkowego, bez wysiekowe, z zapaleniem gardla zawsze - bralam 4 antybiotyki w ciagu 3 mcy, pomogl dopiero cipronex. Zapalenie wyleczono w koncu kwietnia 2008 ale pozostaly ataki silnego bolu ucha, szum uszny. Cala wiosne i lato nie bralam antybiotykow, probowano mi zdiagnozowac dlaczego boli mnie ciagle ucho. W sierpniu 2008 roku dolaczyly sie nagle ataki zawrotow glowy z nudnosciami. Przeszlam szerg badan w Instyucie Fizjologii i Patologii Sluchu, diagnoza: podejrzenie autoimmunnologicznego zapalenia ucha wewnetrznego, dostalam betaserc na ktorym objawy (zawroty i nudnosci) stopniono ustepuja. W wrzesniu 2008 mialam miec kolejna operacje ortopedyczna. Dwa tyg przed nia zaczal sie bol gardla, stany podgoraczkowe do 37,6 ale z bardzo silnym oslabieniem, temperatura podnosila sie rzutami 3-4 dniowymi po ktorych byla przerwa maksymalnie 5 dni. Gardlo bolalo wprost niemilosiernie. Dostalam Klacid Uno - nie bylo zadnej poprawy. Wymaz z gardla wykazal gronkowiec zlocisty liczny, wrazliwy na erytromycyne (mam uczulenie), klindamycyne i syntarpen. W X przeleoczna syntarpenem, brak poprawy (operacje oczywiscie odwolano). Wymaz po odstepie czasu wykazal powtornie grnokowca (nie mam grzybicy). Lekarze internisci i laryngolodzy odmowili leczenia gronkowca. W listopadzie dolaczyla sie biegunka trwajaca 5 tygodni w czasie ktorej schudlam 4 kg, przeszlam oslabienie tak silne iz podejrzewano zapalenie miesnia sercowego gdyz wystapily zmiany w ekg, spadek elektrolitow itd. Wlaczono leki na serce. Po 5 tyg jak sie skonczyla biegunka nagle poczulam sie duzo lepiej, zaczely mi wracac sily.
Przez caly czas od wrzesnia 2008 przeziebiam sie do najwyzej 10 dni, w czasie przeziebienia splywa mi duzo wydzieliny po gardle, boli glowa zas gardlo boli nieustannie od wrzesnia az do dzis. Stosuje plukania gardla nawilzajace, nie stosuje zadnych wysuszajacych tabletek do ssania. Zatkanie nosa lub zaatakowanie gardla zawsze powpoduje okropny bol ucha ktore bylo kiedys chore ale nie doszlo od kwietnia do zapalenia ucha srodkowego juz. W czasie przeziebienia takze powraca szum uszny.
Operacji do tej pory mi nie wykonano gdyz lekarze sie boja zakazenia rany po operacji.
W wiekszym przeziebieniu w styczniu 2009 dostalam znowu klindamycyne w postaci Klimicynu. Odczekalam 2 tyg i w ostatni poniedzialek mialam znowu wymaz z gardla - na polecenie ortopedy, tym razem w prywatnym, dokladniejszym laboratorium. Wystarczylo zebym kilka dni pod rząd wyszla na dwor i lekko zmarzla - w tej chwili zamiast gardla mam piekącą ranę, splywa katar, ucho rwie i tem 37,3. Ja nie wiem juz co mam robic ze soba. Ortopedzi nie chca operowac bo sie boja powiklania w zaburzeniach odpornosci, internistka nie chce leczyc, laryngolog tez nie bo "gronkowca sie nie leczy". Wiem ze musze poczekac na wynik z laboratorium ale ja mam wrazenie ze w gardle mam jakas inna bakterie ktora nie zostala wyleczona od wrzesnia i ktora w kazdym zmarznieciu, zetknieciu z wirusami itd daje popalic na nowo. Czy jest jakis lekarz leczący zaburzenia odpornosci, czy pomoglaby mi autoszczepionka albo postawienie baniek? Biore juz 3 opakowanie Biomarine. Morfologia dobra (na wiosne byla anemia) OB spadlo z 31 na 22.
Data: 2009-01-30, 18:39
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Laryngolog
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 145

Zobacz cały wątek

i wtedy dostane lek robiony na zamowienie tak?? ile moze trwac proces leczenia takiego przewlekłego zapalenia??
Data: 2008-12-02, 13:53
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Dermatolog
Odpowiedzi: 4
Wyświetleń 51

Zobacz cały wątek

Mam 28lat. W lipcu dostałem zapalenia cewki moczowej z wyciekiem i pieczeniem i wykrylem u siebie metoda PCR chlamydie trachomatis. Dostalem leczenie 1tyg rovamycyna, ustapily objawy, powrocily jednak po jakis 2tyg- ponownie - zaczalem ponownie na wlasna reke brac rovamycyne . Bralem ja ok. 2 tyg. , objawy jednak nie przechodzily a wymazy nie wskazaly chlamydii. Co dziwne czułem w trakcie leczenia pogorszenie, bol najadrzy i pobolewanie jader. Z tego co przeczytalem jest to zwiazane z wydalaniem toksyn bakteryjnych.

Po zaprzestaniu antybiotyku objawy troche ucichly ale nadal myslalem ze jest zle. wiec czekalem na pozytywne wyniki i probowalem sie zapisac ze skierowaniem od rodzinnego do urologa ( niestety wszedzie kolejki ).
Zrobilem badania ponownie - wymaz z cewki , chlamydia trachomatis z krwii, igg i igm. Wymaz z cewki nie wykazal nic, oprocz streptoccocus spp ktore podobno normalnie wystepuja.
Badanie krwii i przeciwcial w obu klasach igg i igm w obu rzypadkach wyszly dodatnio. Pani w labie, skomentowala je potrzeba przeleczenia ( chyba nie wiedziala ze mam tez pieczenie i wydzieline nadal z cewki ).

Dla informacji podaje moje wyniki z 1.10.2008 przeciwcial w ch.t.
IgG 23,17 ; uj<16 dod>21,9
IgM 1,80 ; uj<0,8 dod.>1,1
co swiadczy o swiezym zakazeniu (igm) , podobno stan moze utrzymywac sie do kilku miesiecy po leczeniui walce z patogenem.

Podam jeszze wyniki wymazu z cewki - na posiew ogolny :
wyhodowane drobnoustroje:

staphylococcus koagulazoujemny wzrost(++)
streptococcus spp wzrost(++)
badanie wykonane dnia 2008.10.18;

Wczoraj byłem prywatnie u urologa, zrobione USG prostaty wykazalo : kamień 12mm na 7mm - wg urologa znaczny . Czy pojawił się tam z powodu chlamydii ? Urolog poza tym zrobil mi badanie per ractum, czyli odbytnice . Wykazalo ze prostata jest 'rozppulchniona' .
Miałem pobrany wymaz z cewki mozowej jeszze raz, po 2 h od ostatniego momentu sikania , badanie na posiew ogolny i w kierunku chlamydii, boje się jednak ze znowu nie wyjdzie a jestem przekonany ze to chlamydia :/
Po tym badaniu urolog kazal mi jeszcze oddac nasienie, co jednak przyspozylo mi wiele problemow , po badaniu bylem niezle wymeczony i wszystko mnie bolalo , nie myslalem na pewno o jakims seksie.

Na razie lekarz mi nie przepisal zadnych lekow, mowil ze trzeba poczekac na posiew z cewki moczowej + chlamydia tr i badanie posiewu z nasienia.

Boje się ze z tego nie wyjdę. Nie wiem za bardzo jak ugryźć temat , chlamydię potraktowałem lekcewazaco, bo podobno jest wszechobecna, a teraz wychodzi ze atakuje prostatę , a lekarze sa opieszali i nie chca podjac zadnego leczenia.Z tego co przeczytalem to antybiotyki tylko sie licza , a wczoraj urolog powiedzial ze w sumie nie ma podstaw zeby przepisac antybiotyk. Jak postąpic teraz z leczeniem ? Czuje nadal podpiekiwanie i do tego jakby 'podswedzenie' w najadrzach , czasem jakby 'prady' do kolan . Jak poprowadzic leczenie bo czuje ze czas dziala bardzo na maja niekorzysc.

pozdrawiam
Data: Czw Lis 06, 2008 4:24 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Prostata
Odpowiedzi: 1
Wyświetleń 690

Zobacz cały wątek

254

Pierwszy miesiąc po 3 miesiącach leczenia zapalenia rozcięgna.
Data: Pon Paź 01, 2007 20:49
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Trening
Odpowiedzi: 76
Wyświetleń 5463

Zobacz cały wątek

Czy możecie mi polecić jakiegoś specjalistę od leczenia zapalenia przyczepu ścięgna Achillesa - koledze się przytrafiło i bardzo prosi o pomoc.
Data: Pon Sie 11, 2008 21:03
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Wszystkie Grupy
Odpowiedzi: 245
Wyświetleń 13207

Zobacz cały wątek

Witam, bardzo podobny temat powiesiłam na forum o celiakii, jednak z jelitem odesłano mnie tutaj.

Jeśli temat jest do podczepienia pod inny, wrzucenia do innego dzialu, prosze to zrobić.
Jako nowicjusz tego forum nie bardzo umiem się tu poruszać.

Od roku jestem wyłacznie na pieczywie, zoltym serze, gotowanym kuraku, herbatnikach, lizakach, herbacie, wodzie. To jedyne produkty, po ktorych nie dostaje okrutnych, wielogodzinnych bolow brzucha (jelit), ktore nierzadko prowadzą do omdleń. Bólom towarzyszą częste wypróżnienia, ale ani biegunek ani zaparć nie miewam. Zaczynało się niewinnie, objawy zatrucia pokarmowego mialam po kawie, bigosie, kalafiorze. Teraz ważę 44kg i miewam problemy, żeby wejść po schodach do domu.
Nie jestem w stanie jesc owocow, warzyw, przypraw, ziemniakow, makaronu, bialego sera.

Badania mialam zrobione wyłącznie po znajomości i prywatnie.

Transit Time, czyli kapsułki ze znacznikami i rtg co dobe wykazały "wydluzony calkowity czas pasazu przez jelito grube do 83 godzin. Czas pasazu przez prawa polowe okreznicy wydluzony do 42 godzin, przez lewa do 23 godzin i prawidłowy przez sigmo-rectum 18 godzin"

Tomografia, wirtualna kolonoskopia: jelito grube znacznie wydłuzone:
katnica wydluzona siega do miednicy mniejszej przesuwajac macice znacznie w lewo
poprzecznica wiszaca w ksztalcie litery v
dodatkowa petla w obrebie zagiecia sledzionowego okreznicy oraz dodatkowa petla esicy
ponadto widoczne 2-3 sledziony dodatkowe

kolonoskopia widoczny obrzek blony sluzowej w esicy, reszta bez widocznych zmian, wycinek: colitis chronica non-classyficata

gastroskopia, wycinek z dwunastnicy: wynik testu ureazowego slabo dodatni, fragment blony sluzowej w stanie przewleklego zapalenia i czesciowego zaniku kosmkow - to bylo bardziej na forum o celiakii, ale nie kasuję

poza tym w morfologii z rozmazem podwyzszony wynik RDW

krew utajona w kale obecna
test EIA z koproantygenem - Giardia intenstinalis ujemny
posiew grzybow w kale ujemnny

Byłam u kilku gastrologów, dostałam leczenie na helicobacter, które nie przyniosło żadnych skutków.

Ostatnio zapłaciłam 90zł za "nie wiem co pani jest, ale pracował u nas bardzo dobry psychiatra..." wcześniej 80zl u innego "specjalisty" za "nie wierzę Pani, tak się nie da żyć".

Nie zalecono mi żadnego leczenia, wciąż słyszę, że mam próbować jeść, choć tłumaczę, że mdleje z bolu, wyje, trzese sie, lekarze uznaja to raczej za histerię.
Byłam chyba najgorszym sportowcem jakim być można, ale byłam, próbowałam sił w tańcu, sztukach walki. Teraz nie mogę nawet podjąć pracy, bo przez bóle bywa, że boję się wyjść z domu...

Nie przyzwyczajam sie do tego z czasem, coraz bardziej mnie moj stan, niemoc w znalezieniu fachowej pomocy i bezsens przybijaja do dna. Nawet nie wiem dokładnie co mi jest i jakie badania powinnam jeszcze wykonac, gdzie iść do lekarza, o co sie wyklocac..
Data: 02-12-2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Ogólnie o chorobach CD i CU
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 283

Zobacz cały wątek

Cytat: Zastosowanie kliniczne

Zastosowanie klindamycyny należy rozważyć w leczeniu poważnych zakażeń poza ośrodkowym układem nerwowym, w których się podejrzewa udział B. fragilis lub innych beztlenowców opornych na penicylinę. [18] Zakażenia wewnątrz jamy brzusznej i miednicy mniejszej najczęściej mają etiologię mieszaną, w związku z czym można je leczyć klindamycyną w połączeniu z antybiotykiem aktywnym wobec drobnoustrojów Gram-ujemnych, np. aminoglikozydem. [6]

Klindamycynę można stosować w terapii empirycznej ciężkich zakażeń dróg oddechowych wywołanych przez beztlenowce. Wyniki niektórych badań wskazują, że w tych przypadkach jest ona skuteczniejsza od penicyliny. [19,20] Klindamycyna jest także użytecznym antybiotykiem alternatywnym u chorych uczulonych na penicylinę lub gdy penicylina jest nieskuteczna.

Klindamycyna w połączeniu z antybiotykiem o dużej aktywności wobec tlenowych bakterii Gram-ujemnych (np. aminoglikozydem) jest skuteczna w leczeniu mieszanych zakażeń stopy cukrzycowej i owrzodzeń podudzi. Można ją stosować zamiast penicyliny w zakażeniach wywoływanych przez C. perfringens, a połączenie obu antybiotyków bywa skuteczniejsze niż każdy z nich stosowany osobno. [11]

Doustne preparaty klindamycyny oraz krem dopochwowy stosuje się - zamiast metronidazolu - w leczeniu waginozy bakteryjnej. [21,22] Roztwory klindamycyny do użytku zewnętrznego są skuteczne w leczeniu trądziku pospolitego i różowatego. [23-25]

Działania niepożądane

Biegunka jest częstym skutkiem niepożądanym leczenia klindamycyną, a niebezpieczeństwo wystąpienia zapalenia jelita grubego wywołanego przez C. difficile ogranicza jej zastosowanie do sytuacji, w których istnieją rzeczywiste wskazania kliniczne. Wprawdzie powikłanie to obserwowano w trakcie leczenia niemal wszystkimi antybiotykami, jednak w przypadku klindamycyny występuje z częstością 0,01-10%. [6] Stwierdzano je również u chorych stosujących miejscowe preparaty klindamycyny w celu leczenia trądziku. [26]

Zapalenie jelita grubego wywołane przez C. difficile może przebiegać łagodnie i ustępować samoistnie lub prowadzić do bardzo ciężkiego stanu i zagrażać życiu chorego (p. "Rozpoznawanie i leczenie biegunki oraz zapalenia jelita grubego powodowanych przez Clostridium difficile", Med. Prakt. 7-8/99, s. 149-164 lub wyd. specjalne 2/2000, s. 46-62 - przyp. red.).

W diagnostyce tego zakażenia u chorych leczonych klindamycyną wiarygodne wyniki daje test cytotoksyczności w hodowli komórkowej in vitro na obecność toksyny C. difficile. [27] Testy immunoenzymatyczne są wprawdzie swoiste, ale mniej czułe, można je natomiast bez trudu wykonywać w szpitalach miejskich, ponieważ nie wymagają hodowli komórkowych. [28] Leczenie zapalenia jelita grubego wywołanego przez C. difficile polega na przerwaniu podawania klindamycyny (lub innego antybiotyku, który je wywołał) oraz stosowaniu wankomycyny lub metronidazolu doustnie.

Klindamycyna może wywoływać również inne, łagodniejsze skutki niepożądane ze strony przewodu pokarmowego, takie jak: brak łaknienia, nudności, wymioty, wzdęcie, uczucie gorzkiego smaku oraz przemijające zwiększenie aktywności enzymów wątrobowych w osoczu. [29-31]

Opisywano także reakcje nadwrażliwości, między innymi osutki oraz - rzadziej - gorączkę polekową, eozynofilię i wstrząs anafilaktyczny. [6] Rzadko występowała neutropenia i małopłytkowość. [29] Klindamycyna bezpośrednio hamuje kurczliwość mięśni i może przedłużać blokadę p

Cytat: Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na klindamycynę i(lub) linkomycynę. Nie stosować u noworodków do 30. dnia życia. Należy zachować ostrożność u chorych w podeszłym wieku, w ciężkiej niewydolności nerek i(lub) niewydolności wątroby, chorobach żołądka i jelit (zapalenie jelita grubego, także w wywiadzie).

Data: 07-08-2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Leki niezwiązane bezpośrednio z NZJ
Odpowiedzi: 2
Wyświetleń 388

Zobacz cały wątek

Cytat: Naltrekson jest antagonistą receptorów opioidowych, o okresie półtrwania dłuższym niż nalokson. Dotąd bywał używany głównie w terapii odwykowej u pacjentów uzależnionych od opioidów (dawki przekracacjące 50 mg).

Ostatnio coraz głośniej mówi się o tzw. terapii naltreksonem w niskiej dawce (ang. low dose naltrexone), gdzie stosowane są dawki w okolicach zaledwie 3 - 5 mg na dobę.

Przedstawia się sporo dowodów o skuteczności takiego leczenia w przypadku chorób autoimmunologicznych (np. reumatoidalnego zapalenia stawów, colitis ulcerosa, choroby Crohna-Leśniowskiego, stwardnienia rozsianego), a nawet wielu odmian nowotworów (donoszono m.in. o przypadku uzdrowienia nowomeksykańskiego pacjenta z chłoniakiem po półrocznej kuracji naltreksonem). (...)

Cytat: Penn State research shows withdrawal drug offers relief for Crohn's sufferers

Wednesday, May 24, 2006

Hershey, Pa. A Penn State College of Medicine pilot study suggests that a drug used to ease symptoms of alcohol and drug addiction may also bring relief to people with Crohn's disease, a chronic inflammatory disorder of the intestine that affects an estimated 500,000 Americans.

In the study, patients with diagnosed Crohn's disease were treated with a low dose of naltrexone, an FDA-approved drug used to ease symptoms of withdrawal from substance abuse, and monitored for improvement of symptoms for 12 weeks. Quality of life surveys were given every four weeks for 16 weeks.

Jill P. Smith, a gastroenterology specialist and researcher at the College of Medicine and Penn State Milton S. Hershey Medical Center, presented her findings recently in Los Angeles at the National Association of Gastroenterologists annual Digestive Diseases Week conference.

The results showed that 89 percent of participants showed an improvement with therapy, while 67 percent achieved remission of symptoms. The only side effect to treatment was sleep disturbance in some patients.

Typical treatment for Crohn's involves using steroids or corticosteroids, which suppress the immune system and can have other toxic side effects. Treatment is often time-intensive and expensive, as well.

"This is a novel approach to treating a common disease, and it's simple, it's safe, and it costs far less than current standards of treatment," Smith said. "We don't yet know the exact mechanisms involved in how it works, but we're working on that as well."

Smith initiated the study using a Dean's Feasibility Grant -- a program designed to encourage investigators to design trials in their area of expertise and seek outside funding. The National Institutes of Health (NIH) recently awarded the College of Medicine $500,000 for the team to continue the study.

In a related study, Smith and other College of Medicine researchers are studying the chemical and molecular mechanisms involved in suppression of inflammatory responses in the intestine when animals are treated with naltrexone. Smith's second team is awaiting a decision on an NIH grant application for that study.

Team members on the first study include Heather Stock, Sandra Bingaman and David Mauger, Department of Health Evaluation Sciences, and Ian Zagon, Department of Neural and Behavioral Sciences, Penn State College of Medicine.

Members of the second study team include Gail L. Matters, and John F. Harms, Department of Biochemistry and Molecular Biology; Leo Fitzpatrick, Department of Surgery; and Anuj Parikh and Nicholas Nilo, Department of Medicine, Penn State College of Medicine.

Contact
Sean Young

Data: 24-07-2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Leki niezwiązane bezpośrednio z NZJ
Odpowiedzi: 5
Wyświetleń 754

Zobacz cały wątek

Bardzo się cieszę iż można na tym forum Pana pomęczyć:) W lutym będziemy w Biosie i najprawdopodobniej (mamy nadzieję) zostanie nam już wyznaczony termin operacji spodziectwa mosznowego u mojego Krzysia. Zacznę od tego iż mój synek urodził się jako drugi trojaczek, bliźniak jednojajowy, w 29tc. Był operowany na przełomie 7 i 8 tygodnia zycia - obustronne przepukliny pachwinowe. Nie bałam się wtedy operacji, znieczulenia ogólnego... Miałam za sobą ciężkie przeżycia z odziału intensywnej terapii noworodka, na której przez 7 tygodni byłąm z moją kochaną trójcą. Spotkałam się tam z cudowną opieką, kompetentnymi i przesympatycznymi lekarzami i kochanymi pielęgniarkami:) Ktorym tu jeszcze raz dziękuję. Wracając do tematu, widziałam co się robi moim dzieciom dla ich dobra (te wenflony w glowach, rękach nóżkach... Pobrania krwi czasem kilka razy dziennie..., w koncu pobrania płynu mózgowo-rdzeniowego... reanimacje, intubacje, co ja tu będę wymieniać), widzaiłam też z jaką kompetencją się to robi i z jaka troską o małego pacjenta. W związku z tym gdy przewieziono mojego Krzysia do innej Kliniki na operacje byłam spokojna... Może powinno mnie zdiwic iż dziecko ważące 2100 polożono w ubraniu w inkubatorze... ale założyłam ze to pomimo wszystko nie neonatologia... dopilnowałam i nikt go tam się nie upierał trzymać w tym inkubatorze... Dodam iż do tego szpitala przyjechalismy z epikryzą z poprzedniego szpitala i z wynikami wszystkich badań które mały miał robione. W każdym razie synek pojechał na salę operacyjną, a my z mężem spokojnie siedzieliśmy z pozostała dwójka i czekaliśmy na telefon, bo obiecano nam iż gdy wybudzą krzysia to do nas zadzwonią. PO dwoch godzinach to my zadzwoniliśmy... POwiedziano nam iz mały jescze śpi... dwie godziny później mały ciągle spał. Dzięki kochanym pielęgniarkom w Klinice na Pomorzanach, które zostały z naszymi już wypisanymi pozostałymi synkami, pojechaliśmy do Krzysia. Oczywiście nie znalazłam go na jego sali... Gdy udało nam się znaleźć pielęgniarkę powiedziała że mały jest na OIOMie. Zaprowadziłą nas do sali gdzie był Krzys i poszła po Panią anestazjolog która go znieczulała. Mału leżał na "łóżku" przykryty przescieradłem - nagusieńki. W szyi byczy wenflon, rura w gardle, mnostwo czujników.. - sma Pan wie co czuje rodzic gdy pod aparaturą ciężko dojrzeć dziecko... przychodzi Pani anestazjolog. I mówi że mały nie chce podjąć samodzielnego oddychnia... I że ona nie wie dlaczego. Ja się oczywiście poryczałam, ale pani nie popuściłam zaczęłam ją wypytywać i? Pani nie była łaskawa przejrzeć całej 7 tygodniowej dokumentacji dot. leczenia synka.... Nie wiedziałą iż w drugim tygodniu życia rozpoznano u niego zapalenie płuc, które leczono trzy tygodnie... Nie wiedziała że skończyło się ono ostrą niwydolnością oddechową... Oczy miała coraz większe i powiedziała że gdyby o tym wiedzaiła nie zgodziłaby się znieczulić... Co ja miałam jej ochotę wtedy powiedzieć i zrobić... Bez komentarza. Skutek jest jeden... Będzie miał Pan z nami przegrane . Proszę mi powiedzieć jakie jest ryzyko iż przy drugiej operacji (Krzyś ma 26 miesięcy), znowu coś pójdzie nie tak?? Nie jest chorowitkiem, dobrze się rozwija (50 centyl), po wcześniactwie śladu nie ma... Dodam że po urodzeniu nie potrzebował żadnego wspomagania oddechu. Dopiero w trakcie tego zapalenia płuc się zaczęło... Jescze w domu mi w bezdech wpadł dwa razy(w wieku 2 miesięcy) - naszczęście mieliśmy monitor oddechu:) no i ja już po kolorze skóry wiedziałam co się szykuje... Przepraszam że tak marudzę ale ta druga narkoza to mi się śni po nocach... POzdrawiam.
Data: Wto 16 Gru, 2008 13:44
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Problemy anestezjologiczne
Odpowiedzi: 112
Wyświetleń 4357

Zobacz cały wątek

Cytat:
Kuba, wydobądź się z szoku i zacznij działać.

Cytat: Jesteśmy z Tobą.

Cytat:

Sadło świstaka

Gruźlica, bronchit, schorzenia zwyrodnieniowe stawów i kręgosłupa, reumatyzm.

Tłuszcz świstaka stanowi najpotężniejsze i wyjątkowo skuteczny środek na profilaktykę i leczenie wszystkich rodzajów gruźlicy, przeziębienia, zachorowań płuc i oskrzeli, żołądkowo-jelitowego układu (rygle, hemoroidy), podnosi potencję, pomaga w leczeniu zapalenia stawów i reumatyzmu a także wzmacnia i podtrzymuje wysoką życiową aktywność ludzkiego organizmu. Przy wewnętrznym przyjmowaniu tłuszcz świstaka wchłania się w 100%, wzbogaca krew witaminami A, B2, B5, B6, B12, PP, K, E, mikroelementami, normalizuje hemoglobinę. wsiąkając w skórę tłuszcz świstaka robi ją elastycznej, aksamitnej, wygładza zmarszczki, daje silny odmładzający efekt, leczy oparzenia, skórne zachorowania (pryszcze, węgorze), jest wykorzystywanym w leczniczym masażu w celu nagrzewania i odmłodzenia skóry. Świstak żywi się tylko ekologicznie czystymi stepowymi trawami, korzonkami i ziarnami polnych roślin. tłuszcz świstaka utrzymuje masę leczniczych pożywnych substancji, praktycznie wszystkie mikroelementy i mineralne substancje, znajdując się w śnie 7-8 miesięcy świstak żywi się kosztem swojego tłuszczu-naturalnego leczniczo-profilaktycznego preparatu.

Ze środków ludowej medycyny dla leczenia zachorowań płuc i oskrzeli nie ma analogu do tłuszczu świstaka. Po swojej wydajności on znacznie przewyższa tłuszcz borsuka.

Tłuszcz świstaka potrzebny i pożyteczny wszystkim!

Tłuszcz pożyteczny ludziom, pracującym w szkodliwych warunkach, mieszkającym w ekologicznie niesprzyjających rejonach. Przy systemowym użyciu tłuszczu świstaka szkodliwe substancje wyciągają się z porów płuc i zaczynają one pracować na pełną potęgę. Szczególnie widoczny efekt czyszczenia płuc występuje u palaczy. Przy systematycznym użyciu tłuszczu świstaka znika szkodliwe działanie dymu tytoniowego, znika kaszel, plwociny, pojawia się efekt odkrycia drugiego oddechu. Tłuszcz świstaka po swoim pożytku dziesięć razy przewyższa tłuszcz borsuka, psa, dlatego on niezbędny wszystkim ludziom nawet do profilaktyki gruźlicy, a do duszących się na oskrzelową astmę- to jedyny ratunek.

Przy zwyrodnieniu stawów, reumatyzmie, stawowych bólach, tłuszcz świstaka jest wykorzystywanym w charakterze rozcierania. Efekt stosowania tłuszczu świstaka przejawia się bardzo szybko. Praktycznie za kilka tygodni ustają bóle w piersi, kolki w żołądkowo-jelitowym układzie, goją się rany na skórze. Żeby w całości poczuć wynik stosowania tłuszczu świstaka niezbędna kuracja od 20 do 30 dni.
Można stosować też jako maść z sadła świstaka lub jako balsam z sadła.

Stosowanie: w ciągu 1 godziny do jedzenia na pusty żołądek.

Dawkowanie: dla dzieci po 1 łyżce (do herbaty) rano i wieczór. Do dorosłych po 1 łyżce stołowej rano i wieczór. Stosować tłuszcz świstaka lepiej mieszając z aloesem, miodem i mlekiem.

Smalec świstaka jest suplementem diety, nie jest lekarstwem.

..... w dziesięć raz przewyższa tłuszcz borsuka....


Data: Wto Paź 07, 2008 18:42
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Wszystkie Grupy
Odpowiedzi: 16882
Wyświetleń 590997

Zobacz cały wątek

Typowe objawy grzybicy to swędzenie, pieczenie oraz upławy w charakterystycznej postaci przypominające serek homogenizowany. Jednak nie zawsze choroba przebiega typowo, zwłaszcza przy zakażeniach przewlekłych -dolegliwości nie są wtedy zbyt dokuczliwe, raz pojawiają się, raz znikają, mają różne nasilenie, upławy nie są stale obecne, często objawy wydają się bardziej dotyczyć dróg moczowych - pieczenie przy jego oddawaniu, uczucie nie do końca opróżnionego pęcherza po skończonej mikcji, częste chodzenie do ubikacji, oddawanie moczu porcjami itp.
Obraz choroby staje się niejasny, mało charakterystyczny, co powoduje, że kobieta nie zawsze idzie ze swoimi dolegliwościami do ginekologa, często stara się wyleczyć "środkami domowymi" lub nie leczy się wcale, sądząc, że wszystko jakoś tak samo minie.
Jednym z podstawowych błędów, jakie często robią kobiety są tzw. "nasiadówki", bardzo często z rumianku. A to doskonały środek na rozwinięcie się objawów infekcji, spełniający swą rolę w leczeniu grzybicy wyłącznie w tym sensie, że kobieta, która go zastosuje ma tak olbrzymie dolegliwości, że przestaje sama eksperymentować z "leczeniem" i szybko udaje się do lekarza.
Wobec wszelkich trudności w leczeniu bardzo istotne staje się przestrzeganie zasad postępowania, które zmniejszają ryzyko rozwinięcia się ostrej, pełnoobjawowej postaci zapalenia grzybiczego pochwy. Należy:
- wykluczyć na wstępie istnienie w/w chorób towarzyszących grzybicom lub zmodyfikować ich leczenie (tam gdzie się da!)
- stwierdzić, czy nie ma trwałej deformacji krocza - czy nie doszło do rozejścia się tkanek po porodzie, czy nie ma nawet niewielkiego obniżenia narządu rodnego, czy nie ma zewnętrznych żylaków odbytu
- likwidować wszelkie bakteryjne stany zapalne pochwy, wykluczyć istnienie wszelkich zmian nabłonka szyjki macicy, w tym ektopii gruczołowej
- unikać nadmiernej wilgotności okolicy narządów płciowych - nie można ubierać się zbyt ciepło
- higienę krocza po oddaniu stolca zawsze przeprowadzać od przodu ku tyłowi, gdyż zmniejsza to ryzyko przeniesienia grzybów z okolicy odbytu na srom
- nie czekać z rozpoczęciem leczenia - kobieta powinna sama już przy pierwszych niewielkich objawach zastosować krem p-grzybiczy
- antybiotyki - po ich zastosowaniu bezpieczniej od razu zastosować profilaktyczne leki p-grzybicze
- w okresie przedmiesiączkowym profilaktycznie wkładać przez kilka dni do pochwy środki zawierające pałeczki Doderleina
- można zastosować do 1-2 g doustnie witaminę C jako środek zakwaszający pochwę (jest tam wydzielana po podaniu doustnym)
- można stosować przy rozpoczynających się dolegliwościach płukanki z octu - 1-2 łyżki rozpuszczone w 1 litrze wody, ale nie dłużej niż przez 5 dni
- unikać środków chemicznych zwiększających nawilżanie pochwy - gdy jest taka potrzeba używać wyłącznie środków typu wazelina, tłuszcz roślinny lub olej mineralny
- stosunki tylko w prezerwatywie, pokrytej naturalnym środkiem j.w.
- utrzymywać właściwe, kwaśne środowisko pochwy, okresowo je kontrolować, choćby papierkiem lakmusowym w domu lub pH-metrem w gabinecie lekarskim. Stwierdzenie odchyleń w zakresie pH pochwy (norma 3,6-4,5 jednostek pH) nawet bez cech infekcji powinno być sygnałem ostrzegawczym i należy wtedy dążyć do przywrócenia prawidłowej biocenozy pochwy.

tu jest sporo o leczeniu:
Data: Pią Cze 16, 2006 4:30 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Zadaj pytanie naszemu ekspertowi
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 610

Zobacz cały wątek

Dermatologia - Trądzik pospolity

Czy można coś poradzić na trądzik?
Dzisiaj można trądzik skutecznie leczyć, najczęściej tak, że nie pozostaną po nim żadne blizny ani przebarwienia na skórze.

Jest wiele leków, które można zastosować zależnie od rodzaju zmian i stopnia ciężkości choroby.

Leczenie trądziku wymaga cierpliwości. Ale warto! Nie należy zniechęcać się uwagami wypowiadanymi przez rodzinę, przyjaciół czy nauczycieli. Jeśli będzie się przestrzegało zaleceń lekarza, można spodziewać się poprawy.

Czym właściwie jest trądzik?

Trądzik jest przewlekłą chorobą gruczołów łojowych skóry. Pojawia się w miejscach, gdzie znajduje się wiele gruczołów łojowych: na skórze twarzy, szyi, klatki piersiowej i na plecach między łopatkami. Trądzik jest chorobą wieku pokwitania. Niemal co drugi młody człowiek w wieku od 12 do 19 lat ma z nią do czynienia. Wiadomo, że choroba ta z czasem ustępuje, jednak przez wiele lat może sprawiać kłopoty, ponieważ jest uciążliwa i widoczna. "Zły wygląd" ma znaczny wpływ na samopoczucie młodzieży.

Do czego służą gruczoły łojowe?
Gruczoły łojowe spełniają szczególną funkcję: wytwarzają łój i wydzielają go przez swoje przewody wydzielnicze. Ściany tych przewodów są wyścielone komórkami, które wciąż się odnawiają. Martwe komórki są wydalane jako komórki zrogowaciałe.

Zarówno łój, jak i komórki zrogowaciałe są wydalane przez przewody wydzielnicze na powierzchnię skóry i stanowią jej ochronę przed środowiskiem zewnętrznym.

Do rozwoju choroby przyczynia się wiele czynników. Ważne znaczenie ma tutaj dziedziczenie. Ponadto szczególnie hormony płciowe (męskie hormony płciowe, tzw. androgeny), produkowane przez organizm w większej ilości w okresie dojrzewania, pobudzają gruczoły łojowe do wzmożonego wydzielania łoju.

Jakie czynniki są odpowiedzialne za powstawanie trądziku?
Nadmierne wydzielanie łoju przez gruczoły łojowe.
Zaburzenie rogowacenia przewodów wyprowadzających gruczołów łojowych.
Bakterie.
Jak powstają zaskórniki i grudki?
Zaskórniki i grudki są zewnętrznym objawem trądziku. Ich powstawanie wiąże się z nadmiernym wytwarzaniem łoju i wzmożonym rogowaceniem komórek przewodu wyprowadzającego gruczołu łojowego. Nakładające się na siebie warstwy zrogowaciałego naskórka wypełniają przewód wyprowadzający i zamykają jego ujście. Zablokowane ujście kanału gruczołu łojowego czopem łoju i zrogowaciałych komórek to tzw. zaskórnik, który jest niezapalną postacią trądziku. W takim nagromadzeniu naskórka zrogowaciałego i łoju niektóre bakterie, zawsze obecne na powierzchni skóry, rozwijają się szczególnie dobrze. Rozmnażają się one w takim środowisku jak w wylęgarni. Wywołują proces zapalny, który może powodować pęknięcie ściany przewodu wyprowadzającego i rozwój zapalenia w okolicy gruczołu łojowego. Grudki stają się wtedy duże, czerwone i bolesne. Możliwe jest występowanie w sąsiedztwie niezapalnych i zapalnych postaci trądziku. Sposób leczenia zależy od postaci i stopnia nasilenia choroby ...
Data: Pią 26 Lis, 2004 10:38
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: DOJRZEWANIE
Odpowiedzi: 17
Wyświetleń 1709

Zobacz cały wątek

Wylaniajacy sie nowy protokol leczenia chlamydii zapalenia pluc

Antybiotyki, ktore hamuja syntetaze bakteryjnego bialka wywoluja utrzymywanie sie bakterii w formie ukrytej (CB) w organizmie czlowieka.

Antybiotyki, ktore uzywamy do leczenia przewleklej infekcji Cpn powoduja uwolnienie lipopolisacharydowych (LPS) endotoksyn i bialka szoku termicznego 60 (HSP60), a takze wtorna porfirie.

Ukryte postacie (cryptic forms) Cpn sa forma bakterii w stresie wydzielajaca HSP60, ktore jest wiele razy silniejsza trucizna niz endotoksyna LPS.

Nowe podejscie do leczenia :

Wziac 6 gm pirogronianu wapnia (calcium pyruvate) jedna godzine przed antybiotykami i 6 gm pozniej, kiedy antybiotyki sa w trakcie dzialania. Teoretycznie ta pierwsza dawka przemienia formy ukryte z powrotem na formy replikujace sie (RB), przez dostarczenie im komorkowej energii.

Forma RB jest wrazliwa na dzialanie regularnych antybiotykow (doksycykliny, azytromycyny czy roksytromycyny) i moze byc zabita bez wydzielania wysoko zapalnego HSP 60. Metronidazol zabijal by pozostale bakterie w formie ukrytej.

Druga dawka pirogronianu teoretycznie powinna obnizyc poziom porfiryn.

Stratton poleca dla grupy chorych, ktorzy bardzo zle znosza regularne dawki antybiotykow mniej trudne i szybsze leczenie przewleklej infekcji Cpn.

1. NAC 600 mg raz dziennie zeby wyprobowac jaka bedzie reakcja. Jezeli nie ma reakcji to przejsc na 1200 mg dwa razy dziennie. Jezeli reakcja jest bardzo silna nalezy podac 5 mg prednizonu przez tydzien.

2. Klarytromycyna 500 mg dwa razy dziennie przez dwa tygodnie razem z szescioma gramami pirogronianu wapnia godzine przed antybiotykiem. Dodatkowo poleca ibuprofen 400 mg dwa razy dziennie wlacznie z 1200 mg NAC dwa razy dziennie.

Jezeli reakcja jest bardzo silna to nalezy doda prednizon 5 mg raz dziennie przez 3-4 dni. Tez poleca dodatkowo 3-6 gm pirogronianu w takich przypadkach. Nalezy kontynuowac klarytromycyne, az reakcja jest do zniesienia.

Jezeli nie ma reakcji zapalnych nalezy dolozyc doksycykline 100 mg dwa razy dziennie. Kontynuowac ibuprofen i NAC.

3. Po dwoch tygodniach nalezy dolozyc metronidazol 500 mg dwa razy dziennie z szescioma gramami pirogronianu godzine przed zazyciem. Kontynuowac az reakcja bedzie do wytrzymania.

Jesli reakcja jest minimalnatrzeba ciagnac leczenie przynajmniej przez rok i powtorzyc miano. Jezeli miano jest niskie nalezy zaczac rifampicyne albo lepiej rifabutyne uzywajac pirogronian godzine wczesniej.Jezeli nie ma zadnej reakcji leczenie jest zakonczone.

Dr Statton radzi powtorzyc miano co pare lat. Jesli mino sie podniesieto leczy przez 6 miesiecy klarytromycyna albo roksytromycyna lacznie z pirogronianem i ibuprofenem.

NAC nalezy kontynuowac cale zycie.

Osoby, ktore sa na doksycyklinie, azytromycynie, metronidazolu i NAC powinny zaczac klarytromycyne 500 mg dwa razy dziennie (albo roksytromycyne 150 mg dwa razy dziennie) i dodac pirogronian wapnia. Dobrze jest wziac levaquin 500 mg dziennie przez jeden miesiac zanim sie zacznie klarytromycyne.
Data: Czw 15 Maj, 2008
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: ARTYKUŁY
Odpowiedzi: 8
Wyświetleń 1354

Zobacz cały wątek

Cytat: to ja sie podłacze
od wczoraj zauwazyłam,ze plamie ale wczoraj miałam normalna krew taka jasna co prawda było mało ale zawsze a dzis normalnie brazowe plus do tego wydobywa sie nie przyjemny zapach (bardzo mocny ze 2 osoba to czuje :/) oraz odczuwam swedzenie jutro ide do gin zobaczyc czy mnie przyjmnie odrazu a jak nie o ide do innego :/ tylko zastanawiam sie co powiedziec zeby mnie odrazu przyjeła bo w sumie musi skoro to nagły przypadek.
Co to moze być i moze cos narazie mi doradzicie co zrobic chociazby zeby zapach zmniejszyć

Cytat: Czesc. Mam nastepujacy problem. Od kilku miesiecy leczylam sie prywatnie na zapalenia pochwy. Wszystko mnie swedzialo i pieklo, wargi, strom, wejscie do pochwy, w srodku. Mialam zapalenie o podlozu grzybicznym (?) nie pamietam dokladnie tej zawilej nazwy. Moje leczenie bylo skuteczne ale tylko na pewien czas. Po miesiacu - 2, znowu wracalo. Jestem skolowana bo na same wizyty i na leki wydalam juz ponad 1000 zl a nadal jestem chora. Tzn mialam pewna pauze, nic mnie nie bolalo i bylam czysciutka ale po ostatnim stosunku znowu zaczelo mnie piec. Robilam to jak zawsze z zabezpieczeniem (prezerwatywa) ale moj chlopak dotykal mnie byc moze nie dokladnie czystymi lapkami wiec stad moje przypuszczenie ze moje zapalenie na nowo sie odrodzilo. Czy to mozliwe ? Moja ginekolog przepisywala mi rozne leki mialam juz Pimafucort (masc) , Natamycyna (globulki), Vagosan, Castagnus, Provag, Tantum Rosa, Gynoxin, Macmiror Complex, Detreomycyna, Orungal. To wszystko mi pomagalo ale po jakims czasie zapalenie znowu wracalo. Dzisiaj poszlam juz nie prywatnie a na NFZ do lekarza, zalatwil mnie szybko, co nie bylo zbyt przyjemne i przepisal globulki STEROVAG... mam nadzieje ze mi pomoze. Czy nie orientujecie sie czy ten lek dobrze leczy ostre zapalenia ? Czy jest jakis srodek ktory raz na zawsze pozwoli mi pozbyc sie zapalenia? i czy jest mozliwe zeby moj chlopak w jakis sposob mnie zarazal jesli uprawiamy sex zawsze z prezerwatywa? (jego ex tez miala zapalenie ale sie wyleczyla i on podobno tez bo wzial jakas tabletke) Watpie zeby choroba minela po wzieciu jednej tabletki, jemu moze sie wydawac ze jest zdrowy bo slyszalam ze mezczyzni nie maja takich objawow jak kobiety. On wlasnie nie ma zadnych. Strsznie sie boje. Jakiego lekarza powinnam mu polecic by sie przebadal? jak sie nazywa specjalista do tych " meskich spraw " ? i jakie badania by musial zrobic? Bardzo mi zalezy na tym zeby on byl zdrowy bo wlasnie zaczynam brac tabletki antykoncepcyjne wiec niedlugo odstawimy prezerwatywy dlatego strasznie sie boje tez o siebie. Jestem juz zmeczona tymi ciaglymi chorobami a nie chce popadac ze skrajnosci w skrajnosc :( prosze pomozcie :(



gosiadz89 moim zdaniem powinnaś ginekologa zapytać o sposób leczenia partnera. Całkiem prawdopodobne jest to, że właśnie on jest zarażony no i co za tym idzie zaraża Ciebie. Koniecznie porozmawiaj o tym z lekarzam, bo nic nie da że Ty się bedziesz leczyć a infekcja będzie wracać.. [/b]
Data: Czw Wrz 11, 2008 8:56 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Podstawy fizjologii kobiety i mężczyzny
Odpowiedzi: 49
Wyświetleń 2026

Zobacz cały wątek

Zacznę od tego, że dziewczyny nazwały źrebaka roboczo Stefankiem chyba tylko po to, by mnie zdenerwować ale podczas rejestracji w klinice, to właśnie imię podałam... z braku innego.

Źrebak został zabrany od właściciela w środę po południu. Bardzo dziękuję Ewie i Dominice za zajęcie się nim podczas transportu. Na szczeście Stefanek był nieprawdopodobnie wręcz spokojny. Leżał, pozwał się podnosić, a później kłaść z powrotem. Trochę pokasływał. Gdy sikał, zauważyłam, że mocz wypływa również przez jego pępek. Sam pępek był rozpaprany, ze stane zapalnym od którego powstała opuchlizna moszny i wewnętrznych stron ud.

W środę wieczorem, po bezowocnych próbach znalezienia na trasie weterynarza, który dokona wstępnych oględzin źrebaka, wylądowaliśmy w Szczecinie, w gabinecie dla małych zwierząt przy ul. Szopena. Stefanek jest wielkości doga niemieckiego, więc można go podciągnąć pod "małe zwierzę"

Około godz. 23, po telefonicznych konsultacjach z dr Golachowskim, zapadła decyzja, że Stefanek jedzie do kliniki we Wrocławiu, gdzie będzie leczony stacjonarnie. Ogromne podziękowania należą się dr Gugale, dzięki któremu wyjazd do Wrocławia mógł dojść do skutku, dr Cichockiemu, paniom z personelu pomocniczego i pani Oli, która dorzuciła nam na drogę jeszcze 50 zł. Dziękuję również Ewie za przechowanie w stajni mojej rottweilerki.

Wyjechaliśmy ze Szczecina o północy - ja i Stefanek. Podczas dwugodzinnego postoju na stacji benzynowej, spał ze mną na pace, przytulony jak pies. Chyba śniła mu się mama, której już nigdy nie będzie mu dane zobaczyć, bo przez sen ciumkał jakby pił mleko i rżał cichutko. Przy okazji serdeczne podziękowania dla Dagmary, która podarowała słomę na której podróżował Stefanek

Rano byłam już we Wrocławiu. Niezupełnie trafiłam do kliniki, a w zasadzie zupełnie nie trafiłam Dziękuję miłemu panu, który nadłożył drogi, aby doprowadzić mnie na ul. Curie Skłodowskiej. Stefanek przez cały czas nie sprawiał najmniejszych problemów, tylko z piciem były problemy, bo preparat mlekozastępczy nie bardzo mu smakował.

W klinice dostał ogromny, grubo podścielony boks. Została pobrana krew do badań porównawczych z badaniami z poprzedniego wieczoru (morfologia), zrobiono kilka RTG stawów. W południe dr Golachowski przeprowadził w narkozie zabieg płukania stawów obu tylnych nóg. Niestety, RTG klatki piersiowej ujawniło zachłystowe zapalenie jednego z płuc. Stefanek dostał silne antybiotyki, ale rokowania w przypadku zachłystowego zapalenia płuc są bardzo niepewne.

Jeżeli uda się zwalczyć zapalenie płuc (w niedzielę, lub poniedziałek powinno być wiadomo, czy choroba rozwija się, czy cofa - zostaną zrobione porównawcze zdjęcia RTG), to za 7 - 10 dni dr Golachowski przeprowadzi zabieg laparoskopii, aby zamknąć przetokę z cewki moczowej do pępka.

Koszt leczenia Stefanka został oszacowany na 1.500 zł. Płatność można będzie rozłożyć na raty. Transport to kolejne 250 - 300 zł. Dziesięciokilogramowe wiaderko mleka zastępczego kosztuje 160 zł. Jeżeli ktoś z Was chciałby pomóc finansowo, to zapraszam! Można również pomóc, rozsyłając do rodziny i znajomych informację o Stefanku. Trzymajcie kciuki za jego powrót do zdrowia!

Zdjęcia z mojego aparatu wkrótce.
Data: Sob 26 Maj, 2007 20:44
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Konie w potrzebie
Odpowiedzi: 38
Wyświetleń 6106

Zobacz cały wątek

Celem badania cytologicznego rozmazów z części pochwowej szyjki macicy jest ocena czy złuszczające się komórki są prawidłowe czy patologiczne. W rozmazach obok komórek nabłonkowych pochodzących z tarczy i kanału szyjki macicy, a niekiedy nawet z jamy macicy występują też z reguły komórki nienabłonkowe (np. krwinki czerwone, limfocyty czy komórki zapalne). To właśnie te komórki, a także komórki martwicze i resztki cytoplazmy określane jako tło rozmazów, dostarczają informacji co do odpowiedzi tkanki pacjentki na toczący się proces patologiczny. Ocena tła ma znaczenie pomocnicze i pozwala na uściślenie rozpoznania cytologicznego i tak np. obecność komórek nieprawidłowych (atypowych) na tzw. "czystym" tle świadczy najczęściej o procesach przedinwazyjnych (wczesnych), natomiast tzw. "brudne" tło może przemawiać za bardziej zaawansowanym okresem choroby. Badanie cytologiczne szyjki macicy jest znakomitym badaniem profilaktycznym, pozwala bowiem, zakładając duże doświadczenie cytologa na wykrycie w rozmazie komórek nowotworowych pochodzących z szyjki, a niejednokrotnie i z jamy macicy już w bardzo wczesnym stadium. Wartość tej metody zależy od umiejętności oceny i interpretacji zmian morfologicznych oraz prawidłowej klasyfikacji zmian, która jest cenną informacją dla lekarza prowadzącego o dalszym kierunku leczenia oraz terminie następnego badania.

W cytologii ginekologicznej najszerzej przyjęta była, a w Polsce nadal stosowana klasyfikacja Papanicolau. Współczesna interpretacja tego podziału jest następująca:
Grupa I - w rozmazie stwierdza się prawidłowe komórki powierzchownych warstw nabłonka wielowarstwowego płaskiego tarczy szyjki macicy, komórki gruczołowe z kanału szyjki oraz pojedyncze komórki zapalne.
Grupa II - w rozmazie obok komórek stwierdzanych w grupie I-szej widać liczne komórki zapalne, komórki nabłonkowe wykazujące zmiany zwyrodnieniowe oraz komórki pochodzące z procesów regeneracyjnych. Grupa ta obejmuje bardzo szerokie spektrum zmian i dlatego winno się okreslić charakter zmiany na podstawie stwierdzonego obrazu morfologicznego, np. zapalenie czy proces regeneracyjny (reparacyjny). W przypadku zapalenia wprawny cytolog potrafi określić czynnik wywołujący zapalenie. W większości takich przypadków należy zaproponować badanie kontrolne po przeprowadzeniu leczenia przeciwzapalnego. W grupie II-giej nie stwierdza się komórek dysplastycznych czy nowotworowych. Grupa II-ga bardzo często występuje u pacjentek z nadżerką.
Grupa III - W rozmazie widać komórki z cechami dysplazji. Ponieważ określenie to obejmuje szerokie spektrum zmian, a ponadto w zależności od ich nasilenia i wieku pacjentki postępowanie lecznicze jest zróżnicowane, cytolog powinien każdorazowo określić jakiemu nasileniu dysplazji odpowiada stwierdzony obraz cytologiczny - małemu, średniemu czy dużemu. Jest to istotne między innymi dlatego, że zmiany o charakterze dysplazji małego stopnia są niekiedy wynikiem silnego odczynu zapalnego i mogą się cofnąć bez śladu po leczeniu przeciwzapalnym. Dalsze postępowanie diagnostyczne (np. pobranie wycinków z szyjki macicy) i lecznicze (np. elektrokonizacja szyjki) wdraża się wówczas, gdy zmiany utrzymują się przez kilka miesięcy mimo zastosowanego leczenia.
Grupa IV - w rozmazie stwierdza się komórki o cechach raka płaskonabłonkowego przedinwazyjnego.
Grupa V - w rozmazie stwierdza się komórki nowotworowe odpowiadające rakowi płaskonabłonkowemu naciekającemu szyjki macicy lub innemu nowotworowi złośliwemu szyjki lub trzonu macicy.
Data: Pon Lip 31, 2006 7:31 pm
 
Wątek: Zobacz temat
Dział: Podstawy fizjologii kobiety i mężczyzny
Odpowiedzi: 46
Wyświetleń 12313